Mary i Jerry nie mogli doczekać się narodzin swojego trzeciego dziecka. Niestety, nie było im dane spędzić tej ciąży razem. Jerry jest żołnierzem i musiał wyjechać na misję.

Zostawił jednak żonę pod opieką rodziców. Do 30 tygodnia ciąży wszytko przebiegało prawidłowo. Jednak, kiedy Mary poszła na badanie USG, lekarz zauważył coś niepokojącego. Okazało się, że łożysko jest zrośnięte z macicą. Trzeba było więc szybko wykonać cesarskie cięcie. Mary usłyszała też, że być może lekarze będą musieli wykonać histerektomię, czyli wyciąć macicę – czytamy na Little Things.

Operacja przebiegł prawidło i na świat przyszła mała Sinclair. Nie trzeba było również wykonywać histerektomii.

Niestety, kiedy Mary się wybudziła nie czuła się dobrze i odczuwała ciągły ból. Pielęgniarka szybko spostrzegła, że Mary krwawi. Od razu zabrano ją na blok operacyjny. Tym razem operacja była o wiele trudniejsza i lekarze, by ratować życie kobiety, musieli podjąć ostateczne środki i wycięli macicę. W trakcie operacji Mary bardzo krwawiła i potrzebna było bardzo dużo krwi. Kiedy rodzina Mary dowiedziała się o tym, szybko zainterweniowała i dzięki ich ogłoszeniom, do szpitala zgłosiło się wiele osób, które oddały dla Mary krew.

Kiedy kobieta wybudziła się po operacji, od razu zapytała o stan córki i chciała ją wziąć na ręce. Podziękowała lekarzom za to, że ją uratowali. Była też wdzięczna wszystkim, którzy oddali dla niej krew. Bez tego, operacja nie zakończyłaby się sukcesem.

To miał być najpiękniejszy dzień jej życia…

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz