Zeszyt uwag jest w prawie każdej szkole w Polsce. To co znajdzie się w tym zeszycie należy pokazać rodzicom, Rodzice na uwagi w dzienniku reagują jednakowo- złością na dziecko. Jednak zdarzyła się sytuacja gdzie rodzic zachował się zupełnie inaczej!

Aleksander nie reaguje na wskazówki nauczyciela. Ks. Katecheta”-taka uwaga widniała w jednym z zeszytów ucznia.

Co na to mama?!

Ja nie mam takiego problemu, proszę sobie radzić we własnym zakresie. Mama”.

 

Internauci bardzo żywo podeszli do tematu:

Jak ksiądz katecheta nie daje sobie rady z dzieckiem, to niech zrezygnuje z prowadzenia religii. Może się nie nadaje na nauczyciela. Popieram matkę tego dziecka. Dobrze mu odpisała.
Mnie też wcale nie podoba się odpowiedź mamy. Jest bezmyślnie arogancka i demoralizująca dla ucznia. – napisała inna osoba

Specjaliści uważają, że w tym przypadku obie strony popełniły błąd. Według ekspertki, katecheta sformułował uwagę zbyt ogólnikowo i enigmatycznie – nie wiadomo, co złego tak naprawdę zrobiło dziecko. Z drugiej strony zaznacza, że rodzice w większym lub mniejszym stopniu oczekują od szkoły tego, że wychowa ich dzieci. Nie zapominajmy jednak, że to przede wszystkim oni są odpowiedzialni za wychowanie swoich pociech.

Gdyby moje dziecko dostało taką uwagę, to przede wszystkim porozmawiałabym z córką, co się wydarzyło, dlaczego, jak ona się zachowała, czego ta sytuacja dotyczy i poprosiłabym ją, jeśli to zachowanie faktycznie byłoby złe, żeby przestała się tak zachowywać. Absolutnie nie powiedziałabym, że nauczyciel jest taki czy owaki. Nie odpisałabym na uwagę. Być może skontaktowałabym się z tym nauczycielem i zorientowała się, co się dzieje – reasumuje doktor Marta Majorczyk.
Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!