Tą sprawą żyła cała Polska. W kwietniu tego roku popularny w Trójmieście trener personalny został oskarżony o pobicie swojej partnerki. 37-latek nie przyznawał się do winy i wręcz zarzucał kobiecie, że kłamie i on ma w związku z tym materiał dowodowy.

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ. Oskarżono 37-letniego mężczyznę o spowodowanie uszkodzeń ciała u swojej partnerki

Według tego, co pokazała obdukcja i co zeznała poszkodowana, Miłosz P. miał złamać kobiece nos, uderzać jej głową o posadzkę w łazience i wykręcać jej ręce. W tej chwili grozi mu 5 lat pozbawienia wolności.

„Gdybym ja jej to zrobił, w najlepszym wypadku Kasia leżałaby przez kilka dni w szpitalu, a ja byłbym w więzieniu. W najgorszym, ona by nie żyła”

Takie słowa mężczyzna miał powiedzieć po tym, gdy Katarzyna o całej sprawie poinformowała w mediach. W czasie licznych wywiadów wspominała także o tym, że jej były partner był agresywny nie tylko wobec niej, ale także w stosunku do swojej byłej żony. Do tego Miłosz P. został skazany na 6 miesięcy więzienia z zwieszeniem na 3 lata za atak na mężczyznę na starówce w Olsztynie.

Czy akt oskarżenia w takim razie pokrywa się z tym, co wyznała Katarzyna?

O tym przekonamy się za jakiś czas, ale całej sytuacji pikanterii dodaje fakt, że Miłosz P. od jakiegoś czasu spotyka się kimś. O związku poinformował swoich fanów na koncie na Instagramie.

Ciężko nadążyć, kto ma rację w tej historii…

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!