Dominika Tajner i Michał Wiśniewski rozwodzą się. Jeszcze pół roku temu opowiadali o swojej miłości
„Story of my life”

We wtorek Dominika zaskoczyła wszystkich na swoim facebookowym profilu wyznaniem: „Michał złożył pozew o rozwód”. Po kilku godzinach oboje potwierdzili te informacje. Drugie małżeństwo Dominiki i czwarte małżeństwo Michała przechodzi do historii.

W październiku 2018 roku para gościła w programie Katarzyny Montgomery „Story of my life”, w którym charakteryzacja pozwala przenieść się w czasie. „Postarzono” ich o 20 i 40 lat. Była to także okazja, by opowiedzieć o swojej relacji. Mogliśmy się dowiedzieć, jak się poznali i jak rodziło się ich czucie. Niestety przez cały odcinek czuć było niezdrowe napięcie między nimi. Michał rozpostarty na fotelu przerywał żonie w połowie zdania, migał sie od jakichkolwiek wyzwań i właściwie tworzył „one man show”. Teraz, gdy wiemy, jak potoczyła się ta historia, bardzo dziwnie ogląda się ten odcinek. Wiśniewski jawi się w nim jako człowiek niezwykle trudny i konfliktowy. Czy kochający? Bardzo trudno w to nie wątpić.

„To nie była jedna noc!”

Dominika poznała Michała na jednej z uroczystości, podczas których był gwiazdą. – Jako studentka śledziłam pilnie karierę Michała i chciałam się przekonać, czy rzeczywiście jest takim człowiekiem, jak pokazują go media.

– Ja nie oglądam się za kobietami i byłem wtedy szczęśliwie żonaty – dodał Wiśniewski. Jednak umówili się wtedy na kawę, a potem na kolejne spotkanie, gdy Dominika została już rozwódką.

Michał z kamienną twarzą powiedział Katarzynie Montgomery: – No i klasyka: poszliśmy na kręgle, trochę wypiliśmy, a potem poszliśmy do łóżka. „That’s it” i to była jedna noc.

Speszona Dominika zaczęła zaprzeczać, że to nie była jedna noc, bo przecież często rozmawiali. – Kontakt był. Michał był bardzo zagubiony i ja jak ta „matka Teresa” czułam, że „muszę mu pomóc!”

„Zobacz, trzy żony, tyle tych dzieci”

Dominika przyznaje, że koleżanki ostrzegały ją przed wejściem w związek z mężczyzną z taką przeszłością: – Koleżanki mowiły mi „zobacz, trzy żony, tyle tych dzieci”.

Michał nawet powiedział, że próbował ją do siebie zrazić.

– No i nie zraził mnie, próbował jeszcze przez miesiąc. Aż w końcu mnie tym zmęczył. Pojechałam dzień przed jego urodzinami pożegnać się z nim…

W tym momencie Wiśniewski podnosi rękę i stanowczo przerywa żonie: – Skrótowo! Ten rollercoaster jeszcze długo trwał, ale w końcu powiedziałem jej, żeby podjęła się tego ryzyka i ona się go podjęła.

Dominika słuchała reszty jego wywodów w milczeniu, nawet nie próbując wtrącić się w jego filozoficzne rozmyślania o tym, jak wszystkie kobiety próbują zmienić mężczyzn. („Dominika miała na mnie dość spory wpływ”).

Mężczyzna z przeszłością

Prowadząca zapytała Dominikę, czy trudno jest jej być w związku z kimś, kto ma za sobą aż trzy złamane przysięgi małżeńskie. Tajner odpowiedziała, że sama jest po jednym rozwodzie, więc rozumie, że takich rzeczy się nie planuje. 
– Jestem bardzo zazdrosna o Michała, zawsze czujna, jeśli chodzi o inne kobiety. Nie do końca ufam samej sobie, ale jemu – jako mężowi – ufam.

Wtedy trzykrotnie (niebawem czterokrotnie) rozwiedziony Wiśniewski powiedział: – Dla mnie przysięga przed Bogiem zawsze znaczyła bardzo dużo.

Katarzyna Montgomery spytała ich o to, czy nie myśleli o wspólnym dziecku (mają razem pięcioro dzieci ze swoich poprzednich związków).
– Ja chciałem mieć dziecko, ale „góralka” mnie nie dopuściła – odpowiedział półżartem Wiśniewski. Na co Dominika zaczęła odpowiadać, ale znowu przerwał jej nawet na nią nie patrząc: – Dobra, dobra… nie tłumacz się. Bez żalu.

Nawet prowadząca nie mogła znieść tej atmosfery i zmieniła temat.

„Czy to wystarczy?”

Gdy w programie charakteryzacja zrobiła z nich babcię i dziadka, mieli okazję, by wyznać sobie, że chcą być ze sobą do końca.

Michał powoli dobierając słowa powiedział: – Ja bym najbardziej chciał poczuć tę miłość na samym końcu życia. Możemy postawić sobie teraz pytanie, czy warto do tego momentu dotrwać?

Potem trzymając żonę za rękę mówił: – Gdy ciebie potrzebowałem, byłaś przy mnie, nie czuję się w obowiązku, by ci to oddawać, ale bardzo chciałbym. Ale czy to wystarczy?

Punktem kulminacyjnym tego spotkania, które zamiast wzruszającym odcinkiem, było bardzo nerwową rozmową Michała i Dominiki, były jego słowa:

– Jeśli zdecydujesz, że gdzieś po drodze chcesz iść inną drogą, to ja też będę twoim przyjacielem i oby tak się nie stało.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!