Niesłusznie skazany Tomasz Komenda od 18 lat odsiaduje karę za potworną zbrodnię, której nie popełnił. Okazało się, że to nie on zgwałcił i zamordował 15-letnią Małgosię. Prokuratura przyznała, że doszło do niewybaczalnej pomyłki. W czwartek 41-letni obecnie mężczyzna został warunkowo zwolniony z więzienia. „Całe szczęście, że nie mamy w Polce kary śmierci” – powiedział sędzia.

W czwartek odbyła się rozprawa prowadzona przez sędziego Jerzego Nowińskiego, przewodniczącego wydziału penitencjarnego Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Wziął w niej udział doprowadzony z aresztu śledczego w Strzelinie Tomasz Komenda.

Sędzia zdecydowanie nie zgodził się na wnioskowaną przez prokuraturę przerwę w odbywaniu kary. Zamiast tego zdecydował o warunkowym zwolnieniu mężczyzny z więzienia. Okres próby wyznaczono na 10 lat. W tym czasie będzie pod opieką kuratora. Nie może też opuszczać kraju.

„Nie twierdzę, że była to wyłącznie fala błędów i pomyłek. Nie krytykuję wyroków. Sąd działał w tamtym czasie pod pewną presją” – mówił sędzia Nowiński.

„Całe szczęście, że nie mamy w Polsce kary śmierci” – dodał.

Po ogłoszeniu decyzji Tomasz Komenda nie mógł powstrzymać wzruszenia i popłakał się. Mimo nadziei rodziny nie wróci jednak do domu prosto z sali sądowej. Musi zostać odwieziony najpierw z powrotem do aresztu, w celu dopełnienia procedur. Sędzia zapewnił jednak, że jeszcze dzisiaj wyjdzie na wolność. Za kratami spędził 18 lat za zgwałcenie i zabicie 15-letniej Małgosi. Jak się okazało, był całkowicie niewinny.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!