5 października minęły cztery lata od śmierci Anny Przybylskiej. Aktorka odeszła po ciężkiej walce z chorobą, pozostawiając w żałobie trójkę dzieci, rodzinę w tym wieloletniego partnera, Jarosława Bieniuka. Uchodzili zawsze za udaną parę i wiele osób uważało, że są dla siebie stworzeni.

Oni sami często mówili, że tworzą bardzo udaną relację i na pewno dlatego dziś Jarosławowi tak ciężko ułożyć sobie na nowo życie…

Choroba pojawiła się w ich życiu zaledwie rok przed odejściem aktorki. Zamieniła śmiech w łzy i sprawiła, że zaczęli walczyć o ukochaną żonę, mamę i córkę. Jarosław nawet zrezygnował z kariery, aby móc opiekować się ukochaną.

Anna Przybylska, odchodząc, poprosiła swojego partnera, aby ten na nowo po jej śmierci ułożył sobie życie. Chciała, aby dzieci wychowywały się w miłości…

Jarosławowi przez pierwsze miesiące ciężko było spełnić tę prośbę. Gdy poznał Martynę Gliwińską i związał się z nią, wydawało się, że prośba Ani zostanie spełniona. Jednak tak się nie stało, ponieważ para się rozstała.

Jarosław nadal jest sam, ale udziela się w wielu fundacjach i walczy ożycie innych. Niedawno został dawcą szpiku kostnego, czynnie udziela się także w hospicjum i regularnie odwiedza grób Ani…

W wywiadzie z Rewią Jarosław miał powiedzieć: „Ciągle czuję, że jest gdzieś obok Patrzy na mnie swoimi brązowymi oczami i słyszę jej chrypkę w głosie…”

Nam też brakuje Ani…

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!