Ojcem Richarda Sandraka jest mistrz sztuk walki, matka zaś profesjonalnie uprawiała aerobik. Nie dziwi więc że chłopiec od małego garnął się do sportu.

Kiedy chłopiec miał 2 lata zaczął podnosić razem z ojcem ciężary. Kilka lat później przenieśli się do Kalifornii i zatrudnili trenera Franka Giardina by zajmował się dalej rozwojem fizycznym chłopca.

Richard był tak skupiony na treningach, że prawie nie doświadczył „normalnego” dzieciństwa. Jak podaje Little things chłopak codziennie robił 600 pompek. Dzięki swojej muskulaturze stał się popularny i zyskał sobie przydomek „Mały Herkules”.

Trener odmówił dalszego trenowania chłopca, twierdząc, że treningi ojca ocierają się czyny karalne.

Na wideo możecie zobaczyć jak Richard wygląda dzisiaj. Mężczyzna ma 24 lata, a jego muskulatura jest raczej przeciętna. Pracuje jako kaskader w parku rozrywki. Zapytany o to dlaczego zaprzestał trenowania, odpowiedział, że zwyczajnie mu się to znudziło.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz