Horror w przedszkolu. Opiekun przez lata gwałcił dziewczynkę

Potwór! Tylko tak można określić zachowanie 60-letniego Alberto Hernandeza. Mężczyzna przez cztery lata gwałcił dziewczynkę oddawaną pod opiekę prowadzonego przez jego żonę przedszkola w Nowym Jorku. Śledczy sprawdzają, czy inni wychowankowie placówki też nie zostali wykorzystani przez Hernandeza.

Do gwałtów na dziewczynce dochodziło w mieszkaniu żony Hernandeza, Marii Cortez. Mężczyzna przez 25 lat pomagał swojej wybrance w prowadzeniu przedszkola. W poniedziałek, do jednego z nowojorskich komisariatów udała się 13-letnia obecnie dziewczyna. Tam opowiedziała o tym, co działo się w mieszkaniu małżeństwa. 

Ze względu na dobro śledztwa, policjanci nie ujawniają wielu szczegółów. Wiadomo tylko, że koszmar dziewczynki trwał cztery lata. Po raz pierwszy zwyrodniały wychowawca wykorzystał ją w wieku 6 lat. Dziewczynka trafiała do domowego przedszkola również później. Rodzice oddawali ją tam, by po szkole nie przebywała sama w domu. W tym czasie, mężczyzna wielokrotnie obcował z dziewczynką. 

W środę, zatrzymano 60-letniego Hernandeza. Mężczyzna usłyszał 13 zarzutów, m.in. gwałtu, molestowania, wykorzystywania seksualnego i narażania dobra i życia dziecka. Śledczy sprawdzają, czy przez ten czas, kiedy mężczyzna pomagał żonie w prowadzeniu placówki, nie dochodziło do napaści na innych wychowanków.