Pewnie wielu z Was zdarzyło się mieć gęsią skórkę podczas słuchania muzyki. Owe dreszcze to tak zwany „orgazm skóry” który doświadcza ponad połowa populacji.

Gęsia skórka to dziedzictwo ewolucyjne po przodkach, którzy stawiali włosy dęba, kiedy było im zimno. U nas działa to w podobny sposób. Zimny podmuch wiatru lub nieprzyjemne warunki atmosferyczne od razu podnoszą włoski na ciele, powodując gęsią skórkę. Ten odruch można zaobserwować również podczas słuchania muzyki. Dlaczego tak się dzieje?

Naukowcy z Eastern Washington University zajęli się tematem zmiany oporu elektrycznego skóry u osób słuchających odpowiednio dobranej, poruszającej muzyki. Uczestnicy badania poddawani byli także testom psychologicznym, które określały swoisty typ osobowości. Autorzy badania przypuszczali bowiem, że reakcje skórne mają związek z charakterem człowieka.

Z badania dowiedziano się, że osoby, które są bardziej otwarte na nowe doświadczenia, mają również bogatszą wyobraźnię i dużo częściej doznają “orgazmu skóry” niż inni uczestnicy badania.

Ludzie, którzy doświadczali tej reakcji, angażowali się w słuchanie muzyki również intelektualnie i to właśnie zdaniem badaczy jest głównym czynnikiem dającym dreszcz przyjemności.

Inni badacze dokładnie zbadali, co dzieje się na kilka sekund przed pojawieniem się gęsiej skórki. Jeśli chodzi o muzykę, nasze ulubione fragmenty działają na nas jeszcze zanim je usłyszymy. Nazywa się to fazą antycypacyjną. To zjawisko ma związek ze zwiększoną aktywnością mózgu.

 

Różne części mózgu są zaangażowane w doświadczanie emocji oraz “nagradzanie”. Na przykład przednia części kory zakrętu mózgu jest powiązana z odbieraniem melodii i efektami na skórze.

Części mózgu mające związek z odbieraniem bodźców słuchowych i części kontrolujące przetwarzanie emocji, u ludzi doświadczających gęsiej skórki podczas słuchania muzyki, są połączone większą liczbą włókien nerwowych niż w innych obszarach.

 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!