Akcja ratunkowa pod Nanga Parbat dobiegła końca. Adam Bielecki i Denis Urubko po heroicznej nocnej wspinaczce zdołali dotrzeć do Francuzki Elisabeth Revol i bezpiecznie sprowadzić ją do bazy. Przez fatalne warunki pogodowe nie byli jednak w stanie pomóc Polakowi Tomaszowi Mackiewiczowi. O wznowienie akcji ratunkowej apeluje jego ojciec, Witold Mackiewicz: „Błagam o wznowienie akcji”.

– Błagam o wznowienie akcji ratunkowej dla mojego syna Tomka. Ja wiem, czuję to, że on wciąż żyje. Tomek potrafi przeżyć przez 6 dni w jamie śnieżnej na podobnej wysokości. To twardy i bardzo uparty chłopak – powiedział w rozmowie z Newsweekiem zrozpaczony Witold Mackiewicz, ojciec polskiego himalaisty zaginionego pod Nanga Parbat.

Mężczyzna nie może pogodzić się z tym, że przez fatalne warunki pogodowe panujące w Himalajach polska ekipa ratunkowa nie mogła dotrzeć do jego syna Tomasza Mackiewicza. Polak podczas schodzenia po próbie zdobycia szczytu Nanga Parbat zimą zaczął cierpieć na chorobę wysokościową i ślepotę śnieżną i nie mógł kontynuować wędrówki. Jego partnerka Elisabeth Revol sprowadziła go do namiotu na wysokości ok. 7250 m i sama zmagając się z odmrożeniami zeszła na ok. 6700 metrów, gdzie oczekiwała na ekipę ratunkową. Adamowi Bieleckiemu i Denisowi Urubce udało się do niej dotrzeć dziś w nocy oraz bezpiecznie sprowadzić do bazy, skąd została przetransportowana do szpitala. Niestety ponowna wspinaczka w celu odnalezienia Tomasza Mackiewicza nie była możliwa.

– Jesteśmy ludźmi głębokiej wiary. Oddaje sprawę syna w ręce Boga, ale mam niedosyt, że przerwano akcję. Przecież w przypadku Tomka to nie jest akcja poszukiwawcza, bo wiadomo, gdzie on jest. To akcja ratunkowa. Jestem wdzięczny za dotychczasową pomoc, za włączenie się polskich władz, ale jako ojciec, a także człowiek, proszę – nie zostawiajmy Tomka samego, póki może żyć. Szanuję wybór pasji Tomka, choć nigdy jej nie zaakceptowałem. Nigdy nie dołożyłem grosza do finansowania jego wypraw. Tym razem, w czwartek, pierwszy raz w życiu przelałam pieniądze na konto akcji ratunkowej. Z 13 tysięcy zł jakie wówczas były na koncie, następnego dnia zrobiło się 270 tys. zł. Ludzi dobrej woli nie brakuje. Proszę zróbmy arzem wszystko, co możliwe – powiedział Witold Mackiewicz.

Tomasz Mackiewicz próbował zdobyć Nanga Parbat zimą po raz siódmy, a jego partnerka Elisabeth Revol po raz czwarty. Tym razem wyruszyli we dwójkę, działali w stylu alpejskim, sportowym, bez żadnego wsparcia ze strony tragarzy oraz nie mając tlenu w butlach.

Potężny, niezwykle skomplikowany masyw Nanga Parbat postrzegany jest jako olbrzymia, biegnąca łukiem grań, o długości prawie 26 km. „Naga Góra” (8126 m) była przedostatnim (obok K2) z niezdobytych zimą ośmiotysięczników. Pierwszego o tej porze roku wejścia na Nanga Parbat dokonali 26 lutego 2016 roku Włoch Simone Moro, Pakistańczyk Muhammad Ali oraz Hiszpan Alex Txikon.

Artykuł pochodzi z: fakt.pl

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!