Dramat zakochanego Polaka.Przez tydzień spał obok ciała zmarłej dziewczyny

Makabra! Kiedy jego dziewczyna nagle zmarła, Karol L. (19 l.) nikomu o tym nie pisnął nawet słowa. Mieszkał dalej w jednym pokoju z jej zwłokami. Dopiero współlokatorzy po tygodniu odkryli wstrząsającą prawdę i wezwali policję.

Karol i Walentyna (†20 l.) przyjechali do Anglii w marcu tego roku z Piły (wielkopolskie). On pracował, a ona chciała podszkolić swój angielski podczas pobytu w Leicester. Tragedia wydarzyła się pod koniec maja, gdy w Anglii panowały nieznośne upały. Jak stwierdził koroner, Walentyna zmarła 20 maja. Ale jej chłopak nikomu o tym nie powiedział.

Zrozpaczony Karol przykrył zwłoki, a współlokatorom wynajmującym z nimi mieszkanie powiedział, że dziewczyna jest chora i dlatego nie wychodzi z pokoju. Dopiero wyczuwalny zapach rozkładającego się ciała zaniepokoił młodych ludzi mieszkających z nimi pod jednym dachem. Weszli do pokoju Karola i Walentyny. Widok ich sparaliżował. 20-latka leżała na podłodze, twarzą do ziemi. Przykryta była śpiworem.

Patolog stwierdził, że zgon nastąpił tydzień wcześniej. Na jej ciele nie znaleziono żadnych obrażeń. Nie udało się także ustalić przyczyny śmierci. Wiadomo, że Walentyna chorowała na serce, a w dzieciństwie przeszła nawet poważną operację. Być może nieznośne upały spowodowały zgon. Karol L. na pięć miesięcy trafił do aresztu w Anglii. Niedawno zakończył się jego proces. Chłopak został skazany na 4 tygodnie więzienia w zawieszeniu na pół roku za uniemożliwienie legalnego i przyzwoitego pochówku dziewczyny zaraz po śmierci.