Dramat na Lubelszczyźnie. 25-latek bestialsko zadźgał matkę

Tragicznie zakończył się Nowy Rok dla jednej z mieszkanek Dołhobyczowa w województwie lubelskim. Kobieta zmarła, po kłótni z synem, podczas której dźgnął ją nożem.

Ostra wymiana zdań

Tego ranka mąż ofiary wyszedł z domu, a kobieta została sama z 25-letnim synem. Wywiązała się między nimi kłótnia. Lubelszczanin w pewnym momencie wpadł w furię.Wziął do ręki nóż kuchenny i zadał własnej matce kilkanaście ciosów w klatkę piersiową i w plecy. Nie miała żadnych szans, by się obronić.

Doprowadziło to do uszkodzenia narządów wewnętrznych i krwotoku wewnętrznego – opowiadał na łamach „Kuriera Lubelskiego” Artur Kubik, prokurator rejonowy w Hrubieszowie

„Chyba zabiłem matkę”

Po bestialskim ataku, mężczyzna cały we krwi udał się do stryja, który mieszka dwa bloki dalej. Zakomunikował, że „chyba zabił matkę”. Natychmiast wezwanopogotowie i powiadomiono policję. Jednak na ratunek było już za późno.Lekarz jedynie stwierdził zgon 49-letniej kobiety.

Morderca w więzieniu

3 stycznia napastnika zatrzymano i trafił do aresztu. Postawiono mu zarzut zabójstwa. Decyzją sądu mężczyzna przebywa w Zakładzie Karnym w Hrubieszowie.

Nie jest jasne, czy syn zamordowanej kobiety w chwili zdarzenia był trzeźwy. W związku z tym, żenie zgodził się na badanie alkomatem, pobrano od niego krew do badań. Wyniki nie są jeszcze znane.

Niekarany, ale chory?

Mężczyzna nie był wcześniej karany, ale wiadomo, że cierpiał na zaburzenia psychiczne i z tego względu korzystał wcześniej z pomocy lekarskiej.

25-latek trafi na obserwację psychiatryczną, a śledczy, badający sprawę przesłuchają świadków. Przeprowadzona sekcja zwłok potwierdziła wstępnie ustalone przyczyny zgonu.

Dramatyczny powrót

Całe dramatyczne zdarzenie rozegrało się zaledwie kilka dni po powrocie kobiety do domu.Wcześniej spędziła ona 20 lat poza granicami Polski.