Odpowiednio spreparowane kawałki mięsa potrafią nas oszukać. Biały proszek który ma za zadanie sklejać małe kawałki wołowiny, jagnięciny, drobiu czy nawet ryb nie jest stosowany od dziś. Jeśli więc nie słyszałeś o kleju do mięsa to bardzo się zdziwisz!

Klej do mięsa to trombina, czyli białko krzepnięcia krwi, które wraz z innym białkiem – fibryną może być wykorzystywany do tworzenia tzn. „kleju mięsnego”. Dzięki niemu producenci żywności są w stanie “skleić” ze sobą kilka różnych kawałków mięsa. Transglutaminaza może być wyprodukowana z krwi pobranej od krowy lub świni.

Myślisz że kupiłeś najwyższej jakości mięso? Okazuje się że jednak nie! Jest to połączone z rożnych fragmentów!

Eksperci twierdzą, że często nie da się rozpoznać, czy mięso było klejone, czy też nie. Taki produkt bowiem nie rwie się w tych miejscach, w których został sklejony.

Mężczyzna o imieniu Greg z Ballistic BBQ pokazuje, jak wygląda proces klejenia mięsa i jakie są jego rezultaty. Używa proszku, z którego korzystają także producenci mięs oraz małych kawałków mięsa. Udaje mu się stworzyć coś przypominającego stek.

 

Przerażające jest to, że kawałki mięsa dosłownie wtopiły się w siebie za sprawą działania specyfiku i stworzyły spójną całość. Dodatkowym i niepokojącym sygnałem jest to, że na powierzchni mięsa oraz w pomiędzy niektórymi kawałkami można zauważyć zagłębienia po uwalniających się pęcherzykach powietrza, świadczących o zachodzącej reakcji.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!