Ciężka choroba syna pojednała Wiśniewskich. Mocno się zbliżyli

Nie tak miała wyglądać majówka w rodzinie Wiśniewskich. Maksymilian (13 l.), syn Dominiki Tajner-Wiśniewskiej (40 l.), trafił w stanie ciężkim do jednego z warszawskich szpitali. Dostał drgawek i wysokiej temperatury, aż w końcu stracił przytomność. Lekarze starają się ustalić, co jest tego przyczyną. Razem z matką przy łóżku chłopca czuwa jego ojczym Michał Wiśniewski (47 l.). Rozwodząca się para w takiej sytuacji zakopała topór wojenny. Tym bardziej że piosenkarz traktował Maksa jak własnego syna.

13-latek w stanie ciężkim trafił na szpitalny OIOM. W czwartek i piątek lekarze wykonali szereg badań mających ustalić, co wpłynęło na taki stan chłopca. Nikt nie ma pojęcia, co się stało.
– Na razie udało się zbić gorączkę, Maksymiliana długo nie wybudzano ze śpiączki. Jego stan jest stabilny, co jest postępem, bo to znaczy, że ryzyko bezpośredniego zagrożenia życia minęło. Pod koniec dnia udało się z nim nawet złapać pierwszy kontakt – mówi nam przyjaciel rodziny.
Dominika rzuciła wszystkie zobowiązania związane z pracą. Nie odstępuje syna ani na krok. Czuwa przy nim w szpitalu, prawie nie śpi. Michał podobnie. Mimo iż Maks to syn byłego męża Dominiki Juliusza Idzika, wokalista Ich Troje traktuje go jak swoje dziecko. Utrzymuje też dobre kontakty z jego prawdziwym tatą.

– Bardzo się przejął sytuacją. Mimo że rozstali się z Dominiką, on często opiekował się chłopcem. Kiedy ona była zajęta, miała studia i pracę, on zawoził go do szkoły. Teraz ta cała sytuacja ich znowu do siebie zbliżyła– opowiada nam znajomy Wiśniewskich.
Tajner-Wiśniewska jest wzruszona wsparciem, jakie dostała od bliskich i znajomych oraz fanów.
Dziękujemy za słowa wsparcia, modlitwę i pozytywna energię, które dostajemy o Was. To bardzo ważne, kiedy Maks walczy o życie” – czytamy na oficjalnym profilu celebrytki.