Ciało 7-miesięcznego Milana leżało ukryte pod stertą szmat. Policjanci znaleźli je przez przypadek, podczas szukania narkotyków. Po sekcji zwłok okazało się, że chłopczyk zmarł kilka dni wcześniej z powodu zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Matka nie poszła z nim do lekarza, bo, jak tłumaczyła, nie była ubezpieczona i bała się kosztów. W poniedziałek ona i jej konkubent usłyszeli wyrok.

Nie wiadomo, jak długo ciało Milanka leżałoby ukryte, gdyby nie akcja policji. Po zatrzymaniu 57-letniego Wiesława W. za posiadanie i handel narkotykami dokonano rutynowego przeszukania jego miejsca zamieszkania. W jednym z pokojów policjanci odkryli zwłoki 7-miesięcznego dziecka ukryte pod stertą koców i szmat.

Zatrzymano 21-letnią matkę dziecka, Agatę W. i 24-letniego ojca, Roberta W. Okazało się, że mężczyzna razem z dziadkiem chłopczyka był zamieszany w handel narkotykami. W ich mieszkaniu przebywała jeszcze 2,5-letnia dziewczynka. Została przekazana pod opiekę rodziny. Rodzice dzieci byli w chwili zatrzymania pod wpływem narkotyków. Agata W. przyznała się, że od chwili narodzin Milanka nie była z nim u lekarza. Usprawiedliwiała się, że nie była ubezpieczona i bała się kosztów. To nie wyjaśnia jednak, dlaczego po śmierci chłopca kobieta była widziana na spacerze z wózkiem i starszą córką.

Sekcja zwłok wykazała, że Milan zmarł z powodu zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych kilka dni przed odkryciem zwłok. Jego ojciec twierdził, że o niczym nie wiedział, ponieważ partnerka go o tym nie poinformowała. Dziecko było jednak wyraźnie zaniedbane i niedożywione. W poniedziałek sąd Rejonowy w Kamiennej Górze skazał wyrodnych rodziców na więzienie – Agatę W. na trzy lata, a Roberta W. na 2,5 roku. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, a sąd utajnił jego uzasadnienie. Obrońcy rodziców Milanka nie chcieli udzielać komentarzy.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz