Byli jak bestie mordując bez powodu. Śmiali się z umierającego człowieka

Do tej przerażającej zbrodni doszło 12 wrześniu 2016 roku. 37-letni Dariusz spotkał w parku w Sławie (woj. lubuskie) Daniela S. i Krystiana W. Obaj mieli wówczas po 20 lat, a czas wolny umilali sobie alkoholem. Chcieli żeby Darek też się z nimi napił, ale on odmówił. Wówczas w głowach wyrostków zrodził się makabryczny plan.

Daniel S. z zawodu murarz i 22-letni Krystian W. monter budowlany, usłyszeli w 2018 roku wyrok 25 lat więzienia za zabójstwo 37-letniego Dariusza K. Do zbrodni doszło we wrześniu 2016 roku w Sławie. Mężczyzna osierocił kilkunastoletnią córkę. 

Daniel i Krystian napadli na Darka z nudów. Najpierw namawiali go na wspólne picie, a kiedy odmówił, postanowili „dać mu nauczkę”. Na pomysł pobicia niewinnego człowieka miał wpaść Krystian.

Poszli za swoją ofiarą do sklepu, a później w stronę wsi Przybyszów. W pewnej chwili rzucili się na Darka – jeden podciął mężczyźnie nogę, drugi zaczął bić. 37-latek był także duszony swoim paskiem i kopany. Sprawcy nagrywali wszystko telefonem.

Dariusz K. nie miał szans na przeżycie, jego oprawcy mieli tego dnia ciężkie budowlane buty z metalowymi okuciami, które gruchotały kości i narządy mężczyzny.

Kiedy ofiara straciła przytomność, zaciągnęli ją do lasu, a następnie zadzwonili po kolegów – Michała Sz. oraz Adriana G. Chcieli im się pochwalić. Obaj przyjechali na miejsce i chociaż widzieli w jakim stanie jest 37-latek, nie wezwali pogotowia. W procesie odpowiadali za nieudzielenie mężczyźnie pomocy i nie zawiadomienie policji o przestępstwie.

– Daniel mówił, że czuje się jak wilk, bo ma krew na zębach – opowiadał w 2017 roku przed sądem Michał Sz., dodając, że zabójca chciał jeszcze kogoś pobić. W podobnym tonie o ofierze wypowiadał miał się także Krystian. Oskarżeni tłumaczyli swoją brutalność wypitym alkoholem, ale z relacji świadków i ustaleń prokuratury wynika, że nie byli bardzo pijani.

Obaj przestępcy uważają, że kara 25 lat jest zbyt wysoka. – Nie mogę zgodzić się z takim rozstrzygnięciem sądu II instancji. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego nie wynika w sposób jednoznaczny, nie budzący wątpliwości, że oskarżeni działali z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia. Złożyłem wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku sądu apelacyjnego i po jego analizie podejmę decyzję co do ewentualnej kasacji od wyroku do Sądu Najwyższego – powiedział mecenas Piotr Majchrzak z Zielonej Góry, obrońca Krystiana W.