Brittani McIntire była szczęśliwa, gdy dowiedziała się, że jest w ciąży. Podczas jednej z pierwszych wizyt u lekarza dowiedziała się, że będzie mamą nie jednego, a dwójki dzieci – bliźniąt, którym jeszcze przed ich narodzeniem nadała imiona Mason i Madilyn.


Jednak szczęście rodziny nie trwało długo. Okazało się, ze malutki Mason ma wadę serca i zaburzenia mózgu. Lekarze chcieli operować serduszko maluszka jeszcze w łonie matki, ale nie pozwalała im na to wada mózgu – czytamy na Little Things.
Brittani i jej maż Ian byli zrozpaczeni. Nie mogli pogodzić się z myślą, że ich synek umiera. W tej tragedii pomogło im jednak ostatnie zdjęcie USG, które pokazał im lekarz. Okazało się, że bliźniaki cały czas trzymają się za rączki. Wyglądało to tak, jakby siostra cały czas wspierała swojego chorego braciszka. Świadomość tego, że synek Brittany nie umiera sam, pomagała uporać się z cierpieniem, jakie wywołała utrata syna.

McIntirowie zachowali te zdjęcia, jest to ich jedyna pamiątka po synku. Pokazali je też Madilyn, by pamiętała, że kiedyś miała braciszka.

 

Źródło: niezwykle.pl