Kiedy kobieta postanowiła odejść od toksycznego męża wpadł w szał. Nie mógł znieść myśli o porzuceniu i wymierzył jej kilkadziesiąt bolesnych ciosów.

Niestety to już kolejny przypadek znęcania się nad żoną, który opisujemy Wam w ostatnim czasie. Niedawno 26-letni Dmitrij Grachyov z Rosji odciął żonie ręce siekierą bo twierdził, że kobieta go zdradza. Ta historia również wydarzyła się w Rosji. Żona Maxima Gribanova, 28-letnia Anastasia, po wielu latach upokorzeń postanowiła odejść od swojego okrutnego męża. Wtedy rozpętało się prawdziwe piekło.

Próbowała odejść wiele razy

Kobieta już wcześniej planowała odejście, ale za każdym razem rezygnowała obawiając się jego reakcji. Jak się okazało jej obawy były słuszne, bo Maxim to prawdziwy tyran. Kiedy tylko usłyszał od swojej żony, że ta odchodzi wpadł w szał i zaczął okładać ją pięściami. To jednak nie wszystko. Skatowaną i przerażoną Anastasie sfotografował, a zdjęciami swojego „wyczynu” pochwalił się kolegom. Miał być to dowód na to, że trzyma swoją żonę krótko i jest jej panem i władcą.

Groził jej rodzinie

Anastasia wielokrotnie żaliła się swojemu ojcu i bratu, że jest źle traktowana przez męża i błagała ich o pomoc. Kiedy Ci szli rozprawić się z Maximem, groził, że jeżeli kiedykolwiek pójdą z tym na policję, on ich zabije.

Zmarła po 6 dniach

Niestety ta historia zakończyła się tragicznie. Mimo tego, że kobieta trafiła do szpitala, lekarzom nie udało się jej uratować. Miała złamane kilka kości. Rozległe obrażenia spowodowały poważny krwotok wewnętrzny. Dodatkowo zapadła w śpiączkę, z której już się nie obudziła.

Przyjaciel rodziny powiedział: Była taka radosna, kochała życie, a ten potwór zniszczył jej wszystko. Powinien zostać potraktowany tak samo, jak on potraktował Anastasie.

Na rozprawie sądowej Gribanov powiedział, że miał powody, żeby tak traktować swoją żonę, ale póki co nie wiadomo co miał na myśli. Grozi mu 15 lat pozbawienia wolności.

Czy uważasz, że to wystarczająca kara za to, co zrobił?

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!