Co za bezczelność i buta! Zwyrodnialec, który prawie na śmierć zmasakrował 4-miesięcznego pieska, przekonuje, że wcale nie chciał skrzywdzić bezbronnego zwierzęcia. Poszukiwany listem gończym mężczyzna przekazał przez swoją matkę, że „niechcący przewrócił się na szczeniaka”.

O 30-letnim Bartoszu Donarskim z Chełmży (Kujawsko-Pomorskie) usłyszała niedawno cała Polska. Ten bezwzględny drań znęcał się nad kundelkiem, którego ze schroniska przyniosła jego żona. Zwyrodnialec tak go skatował, że piesek ma uszkodzony rdzeń kręgowy i pewnie już nigdy nie stanie na łapkach.

„Co się wydarzyło, to ja dokładnie nie wiem. On wtedy pił alkohol i jak mi wyznał, przewrócił się. Gdy się ocknął, to pies leżał obok. Syn wyszedł z domu, ale jak chciał wrócić, to ta cała historia była tak nagłośniona, że uciekł” – przekonuje matka poszukiwanego, Iwona Zielińska.

Gdzie jest teraz oprawca pieska? Jego matka przekonuje, że ostatni raz skontaktował się z nią na początku tygodnia.

„Ja się boję o jego życie. Nie chcę zbierać zwłok syna z ulicy, gdy zrobią mu krzywdę ci wszyscy ludzie, którzy piszą w internecie, że jest bestią” – mówi pani Iwona.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!