Niewyobrażalną tragedią zakończyło się niewinne spotkanie trojga nastolatków w Skawie na Podhalu (Małopolska). W nocy 16-letni Bartek wziął kluczyki od samochodu rodziców i usiadł za kółkiem. Razem z Maksem (†15 l.) i Weroniką (†15 l.) jeździli po okolicy. W pewnej chwili rozpędzone auto uderzyło z impetem w drzewo, a następnie wpadło do rzeki. Troje młodych ludzi zginęło na miejscu.

Tragedia rozegrała się w nocy z niedzieli na poniedziałek. Trójka przyjaciół: Bartłomiej, Maksymilian i Weronika umówili się na spotkanie. Planowali uczcić zakończenie gimnazjum i początek wakacji. W trakcie imprezy Bartek podkradł mamie kluczyki do auta i wspólnie z przyjaciółmi jeździli po rodzinnej miejscowości.

Żadnemu z nich przez myśl nie przeszło, jak tragiczne mogą być konsekwencje tego szczeniackiego wybryku. Nagle, na jednym ze skrzyżowań nastolatkowie zauważyli radiowóz. W panice zaczęli uciekać, a nastoletni kierowca wcisnął mocno pedał gazu.

Niestety nadmierna prędkość i kompletny brak doświadczenia doprowadziły do niewyobrażalnej tragedii. Z ustaleń policji wynika, że śmierć nastolatków nastąpiła niemal natychmiast, na skutek uderzenia. Peugeot, którym jechali z prędkością 150 km/h uderzył z impetem w drzewo, a następnie dachował i wpadł do koryta rzeki.

Funkcjonariusze, którzy jechali za nastolatkami, od razu ruszyli na pomoc. Z rozbitego wraku udało im się wyciągnąć Weronikę. Rozpoczęli reanimację, niestety bez skutku.

“W samochodzie było też dwóch młodych mężczyzn, których policjanci nie byli w stanie wyciągnąć, gdyż byli zakleszczeni” – powiedział Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji. Obydwaj chłopcy już nie żyli…

Strażacy musieli rozcinać wrak samochodu, aby wyciągnąć ciała nastolatków zakleszczone na przednich siedzeniach.

Mieszkańcy Skawy są w szoku. Młodzi ludzie pochodzili z porządnych rodzin, nie mieli kłopotów w szkole, udzielali się społecznie. Maks grał w piłkę w lokalnym klubie, a Bartek razem z tatą kosił trawę pod kościołem.

“To takie dobre dzieciaki. Nigdy nie widzieliśmy ich z papierosem, czy butelką piwa w ręku” – mówią sąsiedzi.

Wszyscy zastanawiają się, co przyszło im do głowy, by bez prawa jazdy kierować samochodem.

“Nie wiedziałam nawet, że potrafi prowadzić auto. Może chciał się popisać” – powiedziała zrozpaczona mama jednego z chłopców.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!