To zdjęcie mrozi krew w żyłach. Widać na nim tragiczny wypadek, do którego doszło w miejscowości Pisarzowice (woj. dolnośląskie). Mercedes, którym podróżował 47-letni mężczyzna nagle zjechał z drogi i roztrzaskał się o drzewo. Z auta została miazga. Kierowca zginął na miejscu.

Tragedia rozegrała się w piątek, 5 kwietnia przed godziną 19 na drodze wojewódzkiej nr 367. Dokładne okoliczności wypadku w Pisarzowicach wyjaśniają funkcjonariusze i prokuratura. Mundurowi poszukują świadków zdarzenia.

Co dotąd udało się ustalić? – Kierujący samochodem marki Mercedes z niewiadomych na razie przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w drzewo – powiedział Fakt24.pl asp. szt. Wojciech Jabłoński z dolnośląskiej policji. Samochód dosłownie owinął się wokół drzewa. Z auta została miazga. 

Na miejscu tragedii pierwsi pojawili się strażacy z OSP Pisarzowice. – Druhowie z naszej jednostki zabezpieczyli miejsce zdarzenia m.in. poprzez odpowiednie ustawienie wozu bojowego. Druhowie przystąpili do określenia ilości poszkodowanych oraz ich stanu. W użyciu były narzędzia hydrauliczne, torba PSP R1, a w dalszej kolejności również parawan – wyjaśnili strażacy-ochotnicy. – W dalszej części działań druhowie musieli ograniczyć się do pomocy biegłym, oświetlaniu miejsca zdarzenia – dodali.

47-letni kierowca Mercedesa nie przeżył wypadku. Jak podali strażacy z OSP Pisarzowice, był to mieszkaniec Kowar. Z powodu wypadku droga była zablokowana. Utrudnienia zakończyły się około godziny 23. 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!