Policja z Białogardu musiała interweniować na terenie lokalnego szpitala. Personel twierdził, że jeden z lekarzy jest pod wpływem alkoholu.

Do szpitala w Białogardzie w woj. zachodniopomorskim przyjechał anestezjolog, który zaczął przygotowywać się do uczestniczenia w zabiegu cesarskiego cięcia. Jak podaje „Głos Koszaliński”, jego współpracownicy wyczuli od niego alkohol i wezwali policję. Badanie funkcjonariuszy potwierdziło, że mężczyzna był nietrzeźwy.

Spółka zarządzająca szpitalem informuje w rozmowie z „Głosem Koszalińskim”, że tego dnia lekarza w ogóle nie było w grafiku. Anestezjolog nie będzie już pracował w białogardzkim szpitalu.

Policja wszczęła wobec niego postępowanie z artykułu 70. kodeksu wykroczeń, który mówi m.in. o karze grzywny lub aresztu dla osoby, która „wbrew obowiązkowi zachowania trzeźwości znajduje się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka i podejmuje w tym stanie czynności zawodowe”.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!