Ma 77 lat, ale postanowiła zdobyć Morskie Oko o własnych siłach. W ten sposób kobieta pokazała innym, wygodnym turystom, że nie ma rzeczy niemożliwych. “Ci ludzie powinni się wstydzić swojego lenistwa” – komentuje wnuczka 77-latki.

Widok ciągniętych przez konie bryczek jest stałym elementem tatrzańskiego krajobrazu na trasie prowadzącej do Morskiego Oka. Na szczęście coraz więcej osób się temu sprzeciwia i dla własnej satysfakcji pokonują pieszo ok. 9-kilometrowy odcinek z Palenicy Białczańskiej.

Jedną z osób należących do tego grona “ambitnych” turystów, jest 77-letnia emerytka, która po raz pierwszy w życiu przyjechała do Zakopanego. Jej historię opisała na Facebooku wnuczka Anita.

❤️❤️❤️ 77-letnia babcia Anity zdobyła Morskie Oko o własnych siłach ❤️❤️❤️Anita napisała do nas: "Chciałam dać…

Opublikowany przez Kampania przeciwko transportowi i ubojowi koni Wtorek, 3 lipca 2018

Chociaż jest po dwóch poważnych operacjach, starsza pani postanowiła nad Morskie Oko dotrzeć o własnych siłach. Podpierając się jedynie parasolką, 77-latka w 3,5 godz. dotarła do najpopularniejszego w Tatrach stawu. Następnie wróciła z niego również piechotą.

“Przez całą drogę ani razu nie pozwoliła się wziąć pod rękę, żeby jej pomoc i ani razu nie chciała zawrócić” – opisuje wnuczka.

“Moja babcia zrozumiała, o co chodzi z tymi końmi. Była pierwszy raz w Zakopanem. No i jadąc tam myślała, jak wiele innych osób, że konie od zawsze pracują ciężko na wsi i w mieście. A później zobaczyła, jaka to trasa i ile osób różnej wagi wsiada, i jak te konie się męczą, pocą i im aż żyły wychodzą, i mają pianę na pyskach” – opisuje pani Anita.

W tym czasie kobiety były mijane przez wypełnione turystami dorożki, które w sezonie wakacyjnym kursują niemal jedna za drugą.

“Ci bez serca ludzie siedzący na tej naczepie cieszyli się, że jadą sobie wozem. I mało tego byli bardzo bezczelni, bo gdy ich mijaliśmy, mówiłam: “Spacerkiem sobie iść, a nie konie męczyć”. To na to mi odpowiadali, że wiek nie ten. Powiedziałam, że z przodu idzie moja babcia – 77 lat, która miała dwie poważne operacje, a pani się zaśmiała i powiedziała, że im zazdrościmy, że jadą” – pisze na Facebooku wnuczka.

Pani Anita dodała, że ludzie korzystający z konnych wozów powinni się wstydzić swojego lenistwa i nakręcania “tej maszynki pieniędzy”.

“Bo tak naprawdę kręci się to dzięki takim leniwym ludziom. Gdyby nie oni – to nie byłoby tego” – podsumowała dobitnie turystów pani Anita.

Historia 77-letniej turystki poruszyła wielu internautów. Pod wpisem na Facebooku pojawiło się mnóstwo komentarzy:

“Ciężko wygrać z buractwem nad Morskim Okiem. Powinni się wstydzić, ale ci ludzie wstydu nie znają. Brawa dla Pani Babci i dużo zdrowia!”

“Super babcia i super rodzina :)”

“Wielki szacunek,oby więcej takich pozytywnych ludzi nie tylko po 70-tce, BRAWO!”

❤️❤️❤️ 77-letnia babcia Anity zdobyła Morskie Oko o własnych siłach ❤️❤️❤️Anita napisała do nas: "Chciałam dać…

Opublikowany przez Kampania przeciwko transportowi i ubojowi koni Wtorek, 3 lipca 2018

Źródło: radiozet.pl

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!