Do tragedii doszło na ulicach Moskwy. Ciężarna Natalia Lwowa zginęła pod kołami samochodu. 28-letnia kobieta właśnie wracała ze szpitala do domu. Lekarze powiedzieli jej, że wszystko jest w porządku i już niedługo Natalia i jej mąż zostaną rodzicami. Niestety kobieta do ukochanego już nie dotarła.

Ta tragedia wydarzyła się 18 czerwca w stolicy Rosji. Kierowca BMW wjechał w dwie kobiety idące chodnikiem. Jedna z nich, 28-letnia Natalia Lwowa, była w dziewiątym miesiącu ciąży. Jak napisały rosyjskie media, nienarodzone dziecko zmarło natychmiast. O życie kobiety lekarze walczyli jeszcze przez kilka dni. Niestety, nie odzyskała przytomności i zmarła w szpitalu.

Moskiewska policja zatrzymała kierowcę, 31-letniego Michaiła Isachanowa, który jest wykładowcą na jednym z moskiewskich uniwersytetów. Mężczyzna odmówił dmuchania w alkomat w dniu wypadku. Teraz wszczęto przeciwko niemu postępowanie karne. Sprawcy grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Jak ustalili śledczy, 31-latek nie pierwszy raz lekceważył zasady ruchu drogowego – tylko w tym roku 49 razy złamał przepisy.

Natalia Lwowa zmarła zaledwie dwa tygodnie przed porodem. 28-latka wraz z mężem oczekiwała narodzin córki. W dniu wypadku wracała z badania USG, którego wyniki natychmiast wysłała do męża. To była jej ostatnia wiadomość.

 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!