Ciało dziewczynki zostało znalezione za wysokim stosem śniegu w przedszkolu. Zostało wezwane pogotowie, ale trzylatka już nie żyła. Rozpoczęło się śledztwo w sprawie śmierci.

Trzyletnia dziewczynka zamarza na śmierć po tym, jak jej przedszkolanka „zapomniała przynieść ją do środka po zabawie”. Ciało dziewczynki zostało znalezione za zaspą śnieżną, na przedszkolnym placu zabaw.

Temperatura na zewnątrz wynosiła około -5°C.

O dziewczynce przypomnieli sobie 2 godziny po powrocie do budynku. Pracownicy przedszkola „wybiegli” aby ją odnaleźć.

Wezwano pomoc medyczną, ale po przyjeździe, lekarz stwierdził zgon. Sprawą zajęły się wysokiej służby rosyjskie organy śledcze, które zajmują się najpoważniejszymi przestępstwami.

Rodzice dziecka byli zbyt roztrzęsieni, żeby komentować sytuację. Nauczycieli i personel przesłuchano.

Jak zeznają pracownicy, zabawa na placu zakończyła się około godziny 11. W południe serwowany jest posiłek, podczas którego zauważono brak dziecka.

Trzy dni przed zdarzeniem, dziewczynka dziwnie się czuła. Miała spuchnięte wargi, ale pomimo tego, została wysłana do przedszkola.

„Nie daj Boże, żeby inni rodzice musieli przez takie coś przechodzić” – powiedział przyjaciel rodziny.

Szczegóły sprawy nie są znane. Pracownicy twierdzą, że próbowali bezskutecznie ją ożywić. Sprawę badają śledczy.

Szczegóły sprawy nie są znane. Pracownicy twierdzą, że próbowali bezskutecznie ją ożywić. Sprawę badają śledczy.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!