28-latka zmarła po urodzinach. Zabił ją „prezent”

Pogoń za pięknem nie zawsze popłaca. W przypadku tej 28-letniej mieszkanki Miami, okazała się być gwoździem do trumny. Danea Plasencia marzyła o wydatnych pośladkach i smukłej figurze. Chciała wyglądać jak celebrytka Kim Kardashian. To pragnienie okazało się śmiertelne. Zmarła po nieudanym zabiegu kosmetycznym, która odbyła się trzy dni po jej urodzinach.

Jak podało „Miami Herald” Danea Plasencia korzystała z usług Mia Aesthetics. 10 maja zjawiła się na umówiony Brazylijski Lifting Pośladków (BBL – Brazilian Butt Lift). Zabieg polega na usunięciu tłuszczu ze wskazanego obszaru ciała i wstrzyknięciu go do pośladków. 

Dwa miesiące wcześniej 28-latka poddała się innej procedurze kosmetycznej, której celem również było powiększenie pupy. Jej kuzynka Jennifer Perez powiedziała NBC Miami, że podczas tego zabiegu Danea omal nie umarła.

Rodzina była przeciwna kolejnej operacji, dlatego Plasencia nie poinformowała bliskich o swoich zamiarach. Kiedy dziadek 28-latki Marcio C. Ferez, który sam jest praktykującym chirurgiem, dowiedział się, że wnuczka pojechała do kliniki piękności, natychmiast także się do niej udał. Planował zapobiec zabiegowi, ale było już za późno. Gdy wszedł do placówki, Danea wynoszono na noszach. Była cała sina. Zmarła niedługo po przewiezieniu do szpitala. Osierociła troje małych dzieci.

Śmierć 28-latki jest badana przez prokuraturę. Oświadczenie w sprawie wydało także Mia Aesthetics. Klinika poinformowała, że to pierwszy przypadek w ich działalności, gdy podczas zabiegu doszło do komplikacji. W oświadczeniu zapewniono także, że wszyscy zatrudnieni lekarze, są wysokiej klasy specjalistami.