Policjanci musieli wybić szybę, aby dostać się do auta zaparkowanego w pobliżu dworca w Rumi (woj. pomorskie). W nagrzanym samochodzie siedział chłopczyk, który był odwodniony i miał wysoką gorączkę. Funkcjonariusze przez ponad godzinę nie mogli namierzyć rodziców dziecka.

Reporterzy Twojej Telewizji Morskiej przygotowywali dziś materiał w rejonie dworca w Rumi. Nagle uwagę dziennikarki zwrócił płacz dziecka. Okazało się, że dochodził z jednego z zaparkowanych w pobliżu dworca samochodów.

W szczelnie zamkniętym aucie był tylko chłopczyk. Dziennikarka natychmiast zadzwoniła po straż miejską. Funkcjonariusze przybyli na miejsce po trzech minutach. Niedługo przyjechali też policjanci.

“Funkcjonariusze podjęli decyzję o wybiciu szyby w samochodzie. Chłopczyk został wyciągnięty z pojazdu. W aucie było bardzo gorąco, dziecko było osłabione. Dwulatek został przewieziony do szpitala. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo” – powiedziała w rozmowie z Onetem Anetta Potrykus, rzecznik wejherowskiej policji.

O krok od tragedii w Rumi. Dwulatek w rozgrzanym aucie.

O krok od tragedii w Rumi. Dwulatek zamknięty w rozgrzanym aucie. Więcej w dzis w serwisie o 17.20.

Opublikowany przez Twoja Telewizja Morska 8 czerwca 2018

Po wyciągnięciu malca z samochodu policjanci próbowali namierzyć rodziców chłopczyka, ale udało się to dopiero po godzinie. Ojciec i matka 2-latka zostaną dzisiaj przesłuchani. Mogą usłyszeć zarzut narażenia życia i zdrowia, a za to przestępstwo grozi im do 3 lat więzienia.

Policjanci nie wykluczają, że rodzic przyjechał pod dworzec z synem, po czym wysiadł z auta i “zapominając” o dziecku skierował się na peron, by pociągiem dojechać np. do pracy. Jeżeli tak było, to można śmiało powiedzieć, że dziennikarka TTM Magda Hertha uratowała 2-latkowi życie.

W rozmowie z Onetem policjanci i reporterzy telewizji przyznają, że miejsce, w którym zaparkowano auto, to dziki, położony na tyłach pawilonów handlowych parking, którym rzadko ktoś przechodzi.

“Gdyby ten rodzic wrócił tutaj około 17, a wcześniej nikt nie zauważyłby chłopczyka w aucie, mówilibyśmy o tragedii” – komentuje Kalina Janczewska, szefowa TTM, która być może nagrodzi swoich pracowników.

Źródło: wiadomosci.onet.pl

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!