2-latek ze Szczecinka zamknął babcię na balkonie. Strażacy musieli z nim negocjować

W środę po południu mieszkanka Szczecinka poprosiła strażaków o pomoc po tym, gdy jej 2-letni wnuczek zamknął ją… na balkonie. Chłopczyk przekręcił rączkę do balkonowych drzwi tuż po tym, gdy jego babcia znalazła się poza mieszkaniem.

Kobieta prosiła, pukała i wołała 2-latka, ale to nie dawało rezultatów. Wezwała w końcu strażaków

Strażacy przybyli na miejsce i najpierw zaczęli negocjację z maluchem. Nie chcieli niszczyć mienia i w głębi serca liczyli, że maluch otworzy im drzwi, a oni szybko uwolnią kobietę z balkonu.

Opublikowany przez OSP Gwda Wielka Środa, 6 lutego 2019

Zajęło im to dłuższą chwilę, ponieważ 2-latek nie był przekonany do tego, aby otwierać im drzwi

W końcu po trzydziestu minutach chłopczyk otworzył drzwi, a jego babcia mogła wreszcie wejść do mieszkania. Dziecku zależało na tym, aby otrzymać misia, którego strażacy obiecali mu w czasie negocjacji. Portal iszczecinek.pl podaje:

Strażacy chcieli ukończyć akcję bez najmniejszych strat. Wyważenie drzwi było ostatnią możliwością. Wcześniej próbowali wepchnąć któreś z okien. Próbowali też otworzyć drzwi wejściowe do mieszkania, ale nie było opcji otwarcia bez ponoszenia strat. Były to drzwi antywłamaniowe

Oj, babcia musiała najeść się strachu!