To miał być zwykły poniedziałek. 15-letnia Baleigh Bagshaw właśnie wróciła ze szkoły i jak zawsze zadzwoniła do przebywającej w pracy mamy, żeby się zameldować. Żadna z nich nie spodziewała się tego, co nastąpiło. Przerażona matka usłyszała w słuchawce odgłosy szarpaniny i krzyki swojej córki. Chwilę później nastała cisza.

Nastolatka z Salt Lake City (USA) została brutalnie zaatakowana, gdy wchodziła do domu. Matka dziewczynki usłyszała w słuchawce krzyki. Natychmiast zadzwoniła do sąsiada, by sprawdził, co dzieje się z Baleigh. Policja znalazła ją w mieszkaniu. Już nie żyła. Po obławie, w środę zatrzymano podejrzanego. Jak podaje policja, Shaun French „czekał” na nastolatkę.

24-latek mieszkał kiedyś w tym samym budynku, co Bagshaw i jej rodzina, jednak jakiś czas temu się wyprowadził. Policja twierdzi, że parę łączyły dobrowolne, choć nielegalne relacje. Nie jest jasne, jak długo trwały. Mężczyzna usłyszał zarzuty bezprawnej aktywności seksualnej z osobą nieletnią. Nie został jeszcze oskarżony o śmierć 15-latki. Służby nie ujawniają, w jaki sposób zabito dziewczynkę, ani jaka broń wchodzi w grę. Ograniczają się jedynie do komunikatu, że zginęła w „bardzo brutalnym ataku”.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!