Do mrożącej krew w żyłach zbrodni doszło 2 października w miejscowości DeBary na Florydzie. Choć ciężko w to uwierzyć, to właśnie tam 15-letni Gregory Ramos, który wygląda na bardzo sympatycznego chłopca, udusił swoją matkę, Gail Cleavenger. Nastolatek wściekł się na nią za to, że zaczęła na niego krzyczeć, kiedy dowiedziała się, że dostał jedynkę w szkole. O słabej ocenie kobieta miała poinformować również przebywającego w delegacji ojca.

Jak doszło do zabójstwa?

Kiedy kłótnia 15-latka z matką ucichła, chłopiec około północyzakradł się do sypialni kobiety i najzwyczajniej w świecie zaczął ją dusić. Choć Gail próbowała stawić opór synowi, nie miała z nim najmniejszych szans. Chwilę później przestała nie ruszać, a kiedy jej syn uznał, że już nie żyje, zadzwonił po starszych kolegów – Briana Porrasa i Dylana Ceglarka.Wiedział, że może na nich liczyć w każdej sytuacji i się nie mylił.

Śmierć kobiety

Gregory poprosił swoich znajomych, aby pomogli mu pozbyć się ciała i upozorować włamanie. Chłopiec chciał w ten sposób zatrzeć ślady zbrodni, której sam się dopuścił. Zanim jednak Brian i Dylan zjawili się na miejscu, 15-latek uświadomił sobie, że jego mama wciąż żyje. Syn kobiety nie dał jej jednak szans na dojście do siebie.Ponownie zaczął ją dusić i okładać gołymi rękoma, aby już nigdy więcej się nie obudziła. Chwilę później Gail zmarła.

Zwłoki kobiety

Niedługo potem na miejsce zbrodni dotarli chłopcy, po których zadzwonił 15-latek. Gregory bez chwili zawahaniazapakował zwłoki uduszonej matki na taczkę, po czym przewiózł jej ciało do stojącego nieopodal samochodu, choć początkowo chciał je zrzucić z urwiska. W ostatniej chwili zmienił jednak zdanie i wraz z kolegami przewiózł zwłoki kobiety na teren miejscowego kościoła.Następnie skierował je w stronę paleniska, gdzie zakopał ciało matki. Kiedy wrócił do domu, posprzątał po zbrodni, po czym napił się wraz ze znajomymi napoju gazowanego.

Wyjaśnienia nastolatka

15-latek doskonale zdawał sobie sprawę, że będzie musiał w jakiś sposób wytłumaczyć zniknięcie matki. W tym celu podarował znajomym kilka cennych przedmiotów z domu i najzwyczajniej w świecie upozorował włamanie.Chcąc być wiarygodnym, już następnego dnia zgłosił się na policję i o wszystkim opowiedział. Niestety, nie przewidział jednego. W zeznaniach nastolatka były spore luki, co wzbudziło podejrzenia ze strony funkcjonariuszy.

15-latek w końcu przyznał się do winy

Policjanci postanowili sprawdzić wiarygodność słów chłopaka. W tym celuprzyparli go do muru z nadzieją, że 15-latek wyjawi prawdę, bo wyraźnie coś przed nimi ukrywał. Mało wiarygodny nastolatek ostatecznie przyznał się do winy i dokładnie odpowiedział o zbrodni, której dopuścił się dzień wcześniej. Jakby tego było mało,nie okazywał przy tym żadnego żalu ani skruchy. Stwierdził nawet, że gdyby mógł cofnąć czas, postąpiłby dokładnie tak samo.

Reakcja ze strony policji

Zabójstwo kobiety wstrząsnęło nie tylko mieszkańcami DeBary, ale także mediami na całym świecie. Do przerażającej zbrodni odniósł się szeryf Mike Chitwood, który podkreślił, że nigdy wcześniej nie miał do czynienia, z „bardziej niepokojącą i smutną sprawą”.

Mam przeczucie, że będziemy o tym mówić przez lata. Nasze serca zostały złamane dla tej rodziny – czytamy na Twitterze szeryfa

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!