W 2013 roku Derek i Heather Carr cieszyli się, że zostaną rodzicami. Nie mogli doczekać się, kiedy urodzi się ich synek, Dallas. Kiedy nastąpił ten szczęśliwy dzień, wydawało się, że wszystko jest dobrze, a mały Dallas jest zdrowy. Jednak szczęście rodzinne nie trwało długo. Jeszcze tego samego dnia maluszek zaczął wymiotować.

Ojciec chłopca – Derek, był przerażony. Jednak zrozumiał, jak poważna jest sytuacja, kiedy o wszystkim opowiedział pielęgniarce. Okazało się, że jelita małego są poskręcane i szybko musi być operowany

Operacja trwała wiele godzin. Rodzice dziecka usłyszeli, że udała się, ale chłopczyk musi pozostać w szpitalu 23 dni.

Po tym czasie, znów wydawało się, że wszystko jest w porządku. Niemowlak został zabrany do swojego domu rodzinnego. Niestety, po dwóch tygodniach jego stan gwałtownie się pogorszył. Kiedy trafił do szpitala, jego rodzice usłyszeli, że znów potrzebna jest operacja. Zabieg trwał 6 godzin. To były ciężkie chwile dla młodych rodziców. Na szczęście, kiedy pojawił się lekarz, mógł przekazać im dobre wiadomości.

Mimo że operacja zakończyła się sukcesem, domem maluszka na długo musiał stać się szpital. Jego leczenie było długie i trudne.

Dziś Dallas jest okazem zdrowia. Rośnie i rozwija się prawidłowo, a jego rodzice są dumni i szczęśliwi. Cieszymy się, że wszystko skończyło się dobrze.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz