Wszyscy mamy jakieś przyzwyczajenia związane z dbaniem o siebie, które uważamy za zdrowe, bo usłyszeliśmy o nich w mediach lub od przyjaciół. Być może nawet nie mamy na nie ochoty, ale wierzymy, że pomogą nam przezwyciężyć niedomagania lub utrzymać dobrą kondycję. Ta lista może Was zaskoczyć!

Co mamy na myśli? Na przykład wykluczenie glutenu z diety lub codzienne przyjmowanie preparatów witaminowych. To zdrowe nawyki, czy totalnie bezsensowne przyzwyczajenia?

Odpowiedzi na te pytania mogą was zaskoczyć…

1. używanie podkładek higienicznych na sedes

 

Wirusy (na przykład opryszczki i różne inne) szybko giną poza ciałem człowieka, ryzyko zarażenia się nimi podczas korzystania z publicznej toalety jest niewielkie.

2. unikanie glutenu

Poza osobami chorymi na celiakię gluten nie ma negatywnego wpływu na organizm człowieka. Badania pokazują, że większość ludzi cierpi z powodu niewielkich wzdęć i gazów niezależnie od spożywania produktów zawierających gluten. Po co więc odmawiać sobie chrupiącej bagietki?

3. picie mleka roślinnego np. migdałowego

Coraz więcej ludzi sięga po napoje alternatywne wobec mleka krowiego, na przykład po mleko migdałowe. Tymczasem jest ono prawie pozbawione składników odżywczych.

Migdały faktycznie są bogate w białko, ale szklanka migdałowego mleka zawiera zaledwie 2% migdałów!

 

4. picie wyciskanych soków

Sok wyciśnięty w owoców lub warzyw nie zawiera istotnego składnika owoców i warzyw, jakim jest błonnik. Dieta oparta na świeżych sokach skutkuje wahaniami nastroju i brakiem energii.

W krótkiej perspektywie dieta o niskiej zawartości białka powoduj ciągłe napady głodu i huśtawki nastroju. W dłuższej perspektywie może przynieść utratę masy mięśniowej, gdyż mięśnie zbudowane są z białka.

5. świecowanie uszu

Zabieg świecowania uszu polega na umieszczeniu stożkowatej świecy w uchu i zapaleniu jej. Ludzie stosują taki praktyki w celu usunięcia woskowiny i leczenia stanów zapalnych uszu oraz zatok. Czy jest to skuteczne?

Według specjalistów Mayo Clinic badania pokazują, że nie, w dodatku zabieg świecowania grozi wepchnięciem woskowiny w głąb ucha. Gorąca świeca może poza tym poparzyć uszy, twarz lub skórę głowy.

6. dezynfekowanie rąk

Jeśli myjecie ręce regularnie w ciągu dnia, specjalna dezynfekcja jest właściwie niepotrzebna. Poza tym środki dezynfekujące i tak nie usuwają wszystkich drobnoustrojów, nie likwidują na przykład clostridium difficile ani norovirusów.

7. łykanie preparatów witaminowych

Coraz więcej osób stosuje różnego rodzaju szeroko reklamowane suplementy, najczęściej preparaty wielowitaminowe. Tymczasem długoterminowe badania nie potwierdziły słuszności tego nawyku!

Nie znaczy to, że nie potrzebujemy witamin w określonych ilościach, organizm jednak pobiera je ze spożywanej żywności i nie musimy dodatkowo łykać kapsułek zawierających sztucznie wytworzone witaminy.

8. całkowite unikanie glutaminianu sodu

Glutaminian sodu jest substancją dodawaną do wielu produktów spożywczych w celu wzmocnienia ich smaku i aromatu. W małych ilościach jest całkowicie bezpieczny dla zdrowia.

Istnieje pojęcie „syndrom chińskich restauracji”, wiążące pewne objawy jak  drętwienie nasady szyi i uczucie zmęczenia z działaniem glutaminianu. Prawdopodobnie przyczyna ich tkwi raczej w przejedzeniu niż obwinianej substancji.

9. strzelanie knykciami

Do niedawna panowało powszechne przekonanie, że strzelanie knykciami jest nie tylko irytujące, lecz przede wszystkim szkodzi stawom. Badania tego nie potwierdziły.

Greg Kawchuk, główny badacz i profesor medycyny rehabilitacyjnej na University of Alberta, powiedział: „Zastanawiamy się, czy takie zachowanie jest w stanie uszkodzić stawy, a w rzeczywistości jest to znak, że połączenie między kośćmi jest zdrowe”.

10. diety oczyszczające

Nikt nie potrzebuje detoksu, chyba że uległ zatruciu. Człowiek ma bardzo wydajny system usuwania szkodliwych substancji, w którym główną rolę grają wątroba i nerki.

Nerki filtrują krew, by organizm pozbył się zbędnych produktów przemian zachodzących w komórkach. Wątroba usuwa substancje chemiczne, potencjalnie szkodliwe. Współpracując ze sobą, te dwa organy zapewniają nam codzienną detoksykację.