Wszystko wydarzyło się w Kostrzynie nad Odrą. Do szpitala w Gorzowie trafił 10-miesięczny chłopczyk z poważnym urazem głowy. Okazało się, że ma pękniętą czaszkę. Matka tłumaczyła, że niemowlę spadło z łóżka. Jednak lekarze nie dali się oszukać. Szybko zauważyli, że maluszek został pobity i zawiadomili policję.

Pogotowie ratunkowe we wtorek, 30 maja zostało wezwane do mieszkania w jednym z bloków w Kostrzynie nad Odrą. 10-miesięczny chłopczyk trafił do szpitala w Gorzowie z bardzo poważnym urazem głowy. Maluszek ma pękniętą czaszkę. Matka twierdziła, że dziecko spadło z łóżka. Jednak lekarze widząc obrażenia chłopczyka nabrali podejrzeń, że w grę może wchodzić pobicie. – W środę rano ordynator oddziału powiadomił policję o możliwości stosowania przemocy wobec 10-miesięcznego dziecka – mówi dla Fakt24.pl kom. Marcin Maludy, rzecznik lubuskiej policji.

Policjanci natychmiast przystąpili do działania. – Zatrzymano 23-letnią matkę dziecka oraz jej 34-letniego partnera, ojca chłopczyka – mówi kom. Maludy. Oboje siedzą w policyjnych celach, ale nie prowadzono jeszcze z nimi czynności procesowych. W chwili zatrzymania byli trzeźwi. Pobrano im krew do badań pod kątem narkotyków.

Okazało się, że ponad rok temu wrócili z zagranicy. Wynajęli mieszkanie na jednym z kostrzyńskich osiedli. Rodzina nie miała „niebieskiej karty”. Wiadomo już, że do sądu trafi wniosek o odebranie rodzicom praw do opieki na dzieckiem. 34-latek był już wcześniej karany za posiadania marihuany. Policjanci pracują już nad tą bulwersującą sprawą. – Ważna będzie opinia biegłego, który wypowie się na temat obrażeń dziecka – mówi kom. Maludy.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz