Tragedia rozegrała się w Nowej Wsi pod Włocławkiem (woj. kujawsko-pomorskie). W środku nocy 36-letnia Jolanta K. zabrała z łóżeczka swoją miesięczną córeczkę i skazała na śmierć. Uderzała jej główką o zamarzniętą na kamień ziemię, a potem pozostawiła na mrozie…

Bliscy kobiety, którzy mieszkają razem z nią w jednym domu, są zrozpaczeni.

„Boże… Nawet nie zdążyłam zrobić zdjęcia malutkiej…” – mówi zapłakana babcia Lenki, Katarzyna Kwiecińska (62 l.).

Do tragedii doszło w nocy.

„Słyszałam, że wstała, ale myślałam, że idzie do łazienki. Po jakimś czasie wróciła i znów się położyła. Coś mnie tknęło, nie było słychać dziecka. Weszłam do niej, a ona płakała. Powiedziała, że wyrzuciła dziecko. Krzyku narobiłam i zaczęliśmy szukać malutkiej – mówi roztrzęsiona pani Katarzyna.

Rodzina znalazła już nieprzytomną i wychłodzoną Lenkę w szczerym polu, około godziny 5 nad ranem. Dziecko leżało 100 m od domu. Na zewnątrz było -7 stopni mrozu. Dziewczynka była już cała sina.

„Malutka była tylko w koszulce i śpioszkach. Na wierzchu był na niej narzucony szlafrok. Zaniosłam ją do domu. Próbowaliśmy ją ogrzać. Karetka zabrała ją do Torunia, ale po trzech godzinach zmarła…” – powiedziała siostra Jolanty K. Marzena (29 l.).

Po sekcji zwłok dziecka biegły orzekł, że dziewczynka miała złamaną czaszkę i krwiak podtwardówkowy (z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że kobieta uderzała główką dziewczynki o skamieniałą ziemię), ale bezpośrednią przyczyną zgonu było wychłodzenie organizmu.

Jolanta K. urodziła wcześniej dwóch chłopców. Starszego (7 l.) oddała od razu do adopcji. Młodszego (4 l.) wychowuje babcia ze strony ojca. Kobieta nie pracuje, ojciec Lenki przebywa gdzieś w Toruniu. Jest alkoholikiem, nie pracuje…

„Już przy pierwszym dziecku miała depresję poporodową, ale nie doszło do tragedii. Teraz też mogło nie dojść, bo o adopcję dziewczynki starał się brat ojca Lenki, razem z żoną chcieli zaopiekować się dziewczynką – mówi babcia zamordowanej dziewczynki.

„Chcieliśmy adoptować Lenkę, ale ona musiałaby się zrzec praw rodzicielskich, a nie chciała tego zrobić” – mówi roztrzęsiony brat ojca dziewczynki.

W czwartek sąd obradował nad aresztowaniem matki. Jak powiedział prokurator, kobieta przyznała się do zabójstwa.

Źródło: fakt.pl

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!